RSS
czwartek, 16 października 2008
Moja wyprawa 2008
W Bieszczadach byłem już (dopiero ?) trzeci raz. Ale w tym roku nareszcie w 
październiku. Nigdzie w Polsce złota jesień nie jest tak malownicza. Większość
drzewostanu to lasy liściaste, a trzy czwarte z nich to płonące odcieniami
czerwieni buki. Podczas tych dwóch tygodni wędrowałem, zwiedzałem,
czytałem i rozmawiałem z ludźmi. Właściwie dopiero teraz mogę powiedzieć, że
znam (?) Bieszczady. Na tym blogu pokażę i te góry i moją wyprawę. Przyjąłem
układ tematyczny zamiast chronologicznego. Wszystkie prezentowane tutaj
zdjęcia wykonałem osobiście.

 
 
17:54, tomawit
Link
Bieszczady
Bieszczady to najbardziej niezwykłe góry w Polsce. Nawet w Tatrach, przyroda i historia
gór nie ma tylu osobliwości, co właśnie w Bieszczadach. Przed II wojną światową region
ten był gęsto zaludniony ale i mało popularny turystycznie. W wyniku holocaustu przestał
istnieć świat Żydów,którzy w znacznej liczbie zamieszkiwali wsie i miasteczka. W 1947
roku komunistyczna władza nie mogąc dać sobie rady w walce z ukraińskim podziemiem
(oddziały UPA), postanowiła wysiedlić całą niepolską ludność tych ziem. Byli to głównie
Bojkowie, czyli górale wyznający prawosławie lub grekokatolicyzm. Tysiące ludzi
przymusowo wysiedlono z rodzinnych stron. Spalone lub opustoszałe wsie, cerkwie i
cmentarze skazano na zniszczenie i zapomnienie. Miejsce człowieka zajęła przyroda, na
skalę niespotykaną w Europie. Stąd też nawet dzisiaj, mimo że minęło już ponad 60 lat,
jest to najbardziej odludna i dzika kraina w kraju. Fabularne filmy ukształtowały mit
Bieszczadów jako polskiego "dzikiego zachodu", gór związanych z wyzwaniami, przygodą
i wolnością. Z kolei nowi mieszkańcy, którzy poradzili sobie z niezwykle surowymi
warunkami życia stali się legendą za życia jako tzw. zakapiorzy. Piosenki "Mój koń" o
Lutku Pińczuku czy też "Majster Bieda" o Władku Nadopcie śpiewała swego czasu cała
Polska. Wielu z tych twardzieli mając jakąś plamę w swoim życiorysie (ale często też i
artystyczną wenę), właśnie w Bieszczadach
znalazło swoje nowe miejsce na Ziemi.

   
16:33, tomawit
Link
środa, 15 października 2008
Drewniane cerkiewki
Bieszczady to nie tylko przyroda i góry. Po ostatniej wojnie zniszczono
większość z zabytkowych cerkwi. Ocalały nieliczne,między innymi dzięki
przejęciu ich przez Kościół katolicki. Podczas mojej ostatniej wyprawy,
w deszczową sobotę zwiedziłem (nie bez trudu) cztery z nich. Położone
często z dala od wsi, z pobliskim opustoszałym cmentarzem i brakiem
żywych ludzi robiły niesamowite wrażenie. Świat który przeminął stanął
niemal wprost na wyciągnięcie ręki...
 

cerkiew w Hoszowie :
 

 



cerkiew w Hoszowczyku :


  

 


cerkiew w Równi :


 

  


cerkiew w Smolniku :



 
22:02, tomawit
Link